smarthack.

WiadomośćStartupy i ekosystem

Agencja Mighty wspiera startupy w szybkim budowaniu profesjonalnego wizerunku marki

Jak podaje Business Insider, oksfordzka agencja Mighty — specjalizująca się w brandingu i designie dla firm technologicznych — właśnie wystartowała z nową gamą programów, które mają pomóc startupom i…

Agencja Mighty wspiera startupy w szybkim budowaniu profesjonalnego wizerunku marki

Jak podaje Business Insider, oksfordzka agencja Mighty — specjalizująca się w brandingu i designie dla firm technologicznych — właśnie wystartowała z nową gamą programów, które mają pomóc startupom i scaleupom szybko zbudować markę bez kompromisów jakościowych. Wieść o tym obiegła 7 sierpnia i od razu zwróciła uwagę founderów, którzy od dawna tłuką się z tym samym dylematem: budować markę porządnie czy zdążyć przed rundą finansowania.

Kiedy marka staje się wąskim gardłem

Zastanówmy się przez chwilę nad sytuacją, którą większość z nas zna aż za dobrze. Mamy runway, który topnieje szybciej, niż zakładaliśmy w modelu, pitch deck wymagający odświeżenia przed spotkaniem z inwestorem, i identyfikację wizualną, która powstała w sobotni wieczór przy kawie — bo na więcej nie było czasu. I tu pojawia się punkt, który Mighty nazywa "Moments of Change" — moment, w którym firma musi wystartować, urosnąć, zmienić pozycjonowanie albo odbić się po trudnym okresie. W takich chwilach marka, która nie nadąża za tempem biznesu, bardzo szybko staje się zamiast atutu — wąskim gardłem, które blokuje kolejne rozmowy z rynkiem.

Co konkretnie proponują Mighty

Programy, jak czytamy w Business Insider, zostały ułożone pod trzy konkretne scenariusze: seed i fundowane startupy, scaleupy wchodzące na nowe rynki — szczególnie te na etapie Series A — oraz dojrzalsze organizacje potrzebujące pełnego rebrandingu. Myśl przewodnia jest prosta: ta sama jakość strategiczna i wizualna, co przy największych rebrandingach agencji, ale w tempie, które nie zabije fundamentów. Co istotne, każdy program jest prowadzony przez senior strategistów i designerów Mighty, więc nie chodzi tu o delegowanie juniorskiego zespołu do pracy "na szybko" pod presją deadline'u.

W ofercie pojawiają się między innymi sprinty pozycjonujące — tydzień, by wyrównać kierunek zespołu zarządzającego — oraz pełne budowanie marki i strony w ciągu kilku tygodni. Do tego dochodzą dedykowane sprinty dla firm, które muszą np. doprecyzować niejasną propozycję wartości albo odświeżyć identyfikację tuż przed wejściem na nowy rynek.

Nie tylko dla samych founderów

To, co mnie osobiście przyciąga w tej informacji, to szerokość spojrcia Mighty. Programy nie są adresowane wyłącznie do startupów. Mają też służyć całemu ekosystemowi wokół technologii — kancelariom prawnym, biurom księgowym, doradcom, anielskim sieciom, funduszom VC i domom private equity, które na co dzień współpracują z szybko rosnącymi klientami i same potrzebują brandu oraz strony, które nadążą za ich tempem i wiarygodnością. Programy są już dostępne dla firm z Oxfordu, Oxfordshire i całej Wielkiej Brytanii.

Czy to odpowiedź na prawdziwą potrzebę rynku, czy raczej kolejna obietnica "designu na ekspres"? Warto obserwować pierwsze wdrożenia — bo w naszym środowisku liczy się nie pitch, a efekt końcowy, który founder musi postawić przed inwestorem, klientem i własnym zespołem.