smarthack.

Wdrożenie CRM w firmie usługowej: historia Piotra
Smart business i automatyzacja

Wdrożenie CRM w firmie usługowej: historia Piotra

Wdrożenie CRM w małej firmie kosztuje zwykle od 1000 do 3000 zł przy zespole liczącym od 10 do 20 użytkowników. To koszt konfiguracji, migracji danych i szkoleń.

Do tego dochodzi abonament: od kilkudziesięciu złotych miesięcznie za użytkownika w podstawowym planie do około 400 zł w rozbudowanych systemach.

Sama licencja nie jest problemem. Problemem jest wdrożenie systemu, który nie zmienia sposobu pracy. Wtedy firma płaci za kolejne miejsce do wpisywania danych, a handlowcy nadal prowadzą sprzedaż w arkuszach, skrzynkach pocztowych i prywatnych notatkach.

Historia Piotra jest modelowym przypadkiem małej firmy usługowej, która osiągnęła granicę pracy bez wspólnego systemu. Nie chodzi o konkretną branżę ani o jednego dostawcę. Chodzi o proces: jak rozpoznać wąskie gardło, policzyć koszt chaosu, wybrać tani CRM dla firm i nie zbudować kolejnego źródła długów technologicznych.

Punkt wyjścia: firma działa, ale nie ma jednego procesu sprzedaży

W firmie usługowej sprzedaż rzadko psuje się nagle. Najpierw pojawiają się drobne straty:

  • wiadomość od potencjalnego klienta zostaje bez odpowiedzi;
  • termin oddzwonienia trafia do prywatnego kalendarza;
  • oferta znajduje się na komputerze jednej osoby;
  • status rozmowy jest znany tylko handlowcowi;
  • właściciel dowiaduje się o problemie dopiero wtedy, gdy klient wybiera konkurencję.

Każdy przypadek osobno wygląda niegroźnie. Łącznie tworzą proces bez kontroli.

Piotr nie potrzebuje na początku rozbudowanego narzędzia do zarządzania całym przedsiębiorstwem. Potrzebuje odpowiedzi na pięć podstawowych pytań:

1. Ile jest aktywnych szans sprzedażowych?

2. Na jakim etapie znajduje się każda z nich?

3. Kto odpowiada za kolejny kontakt?

4. Ile ofert czeka na decyzję klienta?

5. Jaki przychód może pojawić się w najbliższych tygodniach?

Jeżeli odpowiedzi wymagają przeszukania skrzynek, plików i rozmów z pracownikami, problemem nie jest brak raportu. Problemem jest brak cyfrowego workflow.

CRM porządkuje ten przepływ. Rejestruje kontakt, przypisuje właściciela sprawy, zapisuje historię komunikacji i wymusza kolejny krok. Nie sprzedaje za handlowca. Usuwa jednak część pracy, która nie tworzy wartości.

CRM nie naprawia sprzedaży. Pokazuje, w którym miejscu sprzedaż przestała być procesem.

W przypadku Piotra decyzja o wdrożeniu nie powinna wynikać z mody na automatyzację. Powinna wynikać z rachunku. Jeżeli właściciel traci kilka godzin tygodniowo na ręczne ustalanie statusów, a handlowcy wykonują te same czynności w kilku miejscach, system zaczyna mieć sens ekonomiczny.

Wdrożenie CRM w małej firmie: koszty składają się z kilku warstw

Najczęstszy błąd polega na porównywaniu wyłącznie cen abonamentów. Cennik systemu pokazuje koszt dostępu. Nie pokazuje kosztu przygotowania organizacji do pracy w tym systemie.

Budżet wdrożenia składa się z czterech elementów:

  • licencji;
  • konfiguracji;
  • migracji danych;
  • szkoleń i integracji.

W małej firmie licencja może być najłatwiejsza do policzenia. Systemy CRM w modelu SaaS rozliczają użytkowników miesięcznie albo rocznie. Typowy przedział dla dostępnych rozwiązań wynosi od około 30–50 zł do około 400 zł miesięcznie za użytkownika, zależnie od funkcji i planu.

Na rynku są też podstawowe polskie rozwiązania z niższym progiem wejścia. Plany startowe mogą zaczynać się od około 15 zł miesięcznie. Inne podstawowe oferty dla małych zespołów wynoszą około 69 zł netto miesięcznie za użytkownika. Różnica nie wynika wyłącznie z marki. Zwykle oznacza różny zakres automatyzacji, raportowania, integracji i obsługi procesów.

Dla zespołu liczącego 10 użytkowników abonament może być relatywnie małym kosztem w porównaniu z utraconym kontaktem. Przy droższym planie i większej liczbie użytkowników miesięczna opłata rośnie szybko. Dlatego liczba kont musi wynikać z procesu, a nie z zasady, że każdy pracownik dostaje dostęp do wszystkiego.

Przykładowa struktura kosztów

ElementCo obejmujeTypowy wpływ na budżet
LicencjeDostęp dla użytkowników, moduły i limityOd kilkudziesięciu do około 400 zł miesięcznie za użytkownika
KonfiguracjaEtapy sprzedaży, pola, role, automatyzacje, raportyKoszt jednorazowy, zależny od zakresu prac
Migracja danychImport kontaktów z arkuszy, plików i innych systemówRośnie wraz z liczbą rekordów i jakością danych
SzkoleniaNauka procesu i obsługi systemuW małej firmie zwykle prostsze niż szkolenie z pełnego ERP
IntegracjePoczta, kalendarz, formularze, ERP, KSeFMogą wymagać dodatkowej konfiguracji lub płatnych modułów
UtrzymanieAdministracja, zmiany procesu, dodatkowe licencjeKoszt stały albo doraźny

Dla małej firmy liczącej 10–20 użytkowników jednorazowe wdrożenie często mieści się w przedziale od 1000 do 3000 zł. Dla średnich organizacji zakres rośnie zwykle do 3000–8000 zł. Nie są to ceny gwarantowane. To orientacyjne poziomy zależne od liczby użytkowników, stanu danych i integracji.

Jeżeli system ma tylko zastąpić arkusz kontaktów, większy projekt nie ma uzasadnienia. Jeżeli ma połączyć sprzedaż, pocztę, kalendarz, formularze, fakturowanie i system ERP, trzeba zaplanować osobny budżet oraz czas na testy.

Najdroższy wariant to pozorna oszczędność. Firma wybiera najtańszy plan, pomija konfigurację, importuje nieoczyszczoną bazę i oczekuje, że pracownicy sami zbudują proces. Po kilku miesiącach system działa formalnie, ale dane są niekompletne. Organizacja płaci za licencje i nadal nie ma kontroli nad sprzedażą.

Wdrożenie CRM krok po kroku zaczyna się przed wyborem programu

Piotr nie powinien zaczynać od przeglądania listy funkcji. Funkcja nie rozwiązuje problemu bez zdefiniowanego procesu.

Najpierw trzeba opisać drogę klienta. Nie w prezentacji. Na jednej stronie.

Przykładowy proces może obejmować:

1. pozyskanie kontaktu;

2. kwalifikację zapytania;

3. pierwszą rozmowę;

4. przygotowanie oferty;

5. negocjacje;

6. decyzję klienta;

7. przekazanie sprawy do realizacji;

8. obsługę po sprzedaży.

Każdy etap musi mieć warunek wejścia i wyjścia. Jeżeli etap nazywa się „oferta”, powinno być jasne, czy oznacza przygotowywanie dokumentu, wysłanie dokumentu czy oczekiwanie na decyzję. Nieprecyzyjne etapy tworzą raporty, których nie da się interpretować.

Drugi krok to określenie minimalnego zestawu danych. Na początku wystarczy zwykle:

  • nazwa firmy lub imię i nazwisko klienta;
  • osoba kontaktowa;
  • źródło pozyskania;
  • właściciel szansy;
  • wartość potencjalnej sprzedaży;
  • etap procesu;
  • planowany termin kolejnego kontaktu;
  • status sprawy;
  • krótka historia działań.

Każde dodatkowe pole zwiększa koszt obsługi. Jeżeli pracownik musi wypełnić kilkadziesiąt pól po każdej rozmowie, zacznie omijać system. To nie jest problem dyscypliny. To błąd projektowy.

Trzeci krok to rozdzielenie danych potrzebnych do sprzedaży od danych potrzebnych do zarządzania. Handlowiec musi wiedzieć, co zrobić dalej. Zarząd potrzebuje informacji o wartości lejka, konwersji i czasie przejścia między etapami. Te potrzeby nie są identyczne.

Co trzeba rozstrzygnąć przed zakupem

  • Czy system obsłuży liczbę użytkowników bez wymuszania drogich pakietów?
  • Czy można ustawić własne etapy sprzedaży?
  • Czy każde zadanie ma właściciela i termin?
  • Czy system zapisuje historię kontaktów?
  • Czy można importować dane z arkuszy?
  • Czy dostępna jest integracja z pocztą i kalendarzem?
  • Czy system pozwala ograniczyć uprawnienia?
  • Czy raporty pokazują wartość i wiek szans sprzedażowych?
  • Czy można eksportować dane bez uzależnienia od dostawcy?
  • Czy późniejsze przeniesienie danych będzie wykonalne?

Ostatnie pytanie bywa pomijane. Wybór CRM nie powinien oznaczać utraty kontroli nad bazą klientów. Dostawca może zmienić cennik, ograniczyć funkcje albo zakończyć obsługę konkretnego planu. Eksport danych jest podstawowym zabezpieczeniem, nie funkcją dodatkową.

Migracja danych: arkusz nie jest bazą, ale zawiera historię firmy

Najwięcej problemów pojawia się podczas przenoszenia danych. Arkusz kalkulacyjny pozwala wpisać niemal wszystko. System CRM wymaga spójności.

W jednym pliku numer telefonu może znajdować się w trzech formatach. Nazwa tej samej firmy może występować w kilku wersjach. Część kontaktów będzie przypisana do byłych pracowników. Inne rekordy nie będą miały żadnej daty ostatniego kontaktu.

Import takiej bazy bez czyszczenia przenosi chaos do nowego narzędzia. Interfejs jest nowocześniejszy, ale problem pozostaje ten sam.

Migrację warto podzielić na etapy:

1. Inwentaryzacja plików

Trzeba ustalić, gdzie znajdują się dane. Nie tylko w głównym arkuszu, ale także w plikach ofertowych, skrzynkach współdzielonych i narzędziach używanych przez handlowców.

2. Usunięcie duplikatów

Ten sam klient może występować jako osobny rekord dla każdej osoby kontaktowej. Przed importem trzeba ustalić, co jest firmą, co kontaktem, a co szansą sprzedażową.

3. Ujednolicenie pól

Etapy sprzedaży, źródła leadów, województwa i statusy muszą mieć zamkniętą listę wartości. W przeciwnym razie raport pokaże kilka nazw tego samego zjawiska.

4. Oznaczenie danych niepewnych

Nieaktualny numer telefonu nie powinien zostać potraktowany tak samo jak zweryfikowany kontakt. Brak informacji także jest informacją, ale musi być opisany.

5. Import próbny

Najpierw należy przenieść małą próbkę danych. Dopiero po sprawdzeniu pól, relacji i uprawnień można wykonać pełną migrację.

6. Archiwizacja źródła

Oryginalne pliki trzeba zachować. Nie należy ich nadpisywać przed zakończeniem testów.

Wartość migracji nie polega na przeniesieniu każdego starego rekordu. Polega na odzyskaniu użytecznych danych bez przeciążenia systemu. Kontakt bez właściciela, daty i kontekstu może być mniej wartościowy niż krótsza, ale uporządkowana baza.

Dane przeniesione bez selekcji nie tworzą przewagi. Tworzą szybszy dostęp do bałaganu.

Automatyzacja procesów biznesowych musi mieć właściciela

Automatyzacja jest najczęściej reklamowana jako sposób na ograniczenie pracy ręcznej. To prawda, ale tylko pod warunkiem, że proces został wcześniej ustabilizowany.

W firmie Piotra można zautomatyzować kilka prostych zdarzeń:

  • utworzenie zadania po dodaniu nowego kontaktu;
  • przypomnienie o braku kolejnego kroku;
  • wysłanie powiadomienia po zmianie etapu;
  • przypisanie leada do odpowiedniej osoby;
  • utworzenie zadania po wysłaniu oferty;
  • oznaczenie szansy jako zagrożonej po przekroczeniu terminu;
  • przekazanie wygranej sprzedaży do realizacji.

To są automatyzacje operacyjne. Nie wymagają sztucznej inteligencji ani rozbudowanego modelu danych. Wymagają reguł.

Każda reguła powinna odpowiadać na cztery pytania:

  • jakie zdarzenie ją uruchamia;
  • jakie dane muszą być dostępne;
  • co dokładnie system wykona;
  • kto odpowiada za obsługę wyjątku.

Jeżeli CRM automatycznie przypisze sprawę do niewłaściwego handlowca, błąd będzie powtarzany szybciej. Automatyzacja nie usuwa odpowiedzialności. Przenosi ją z pojedynczego kliknięcia na projekt procesu.

Dlatego pierwsze automaty powinny być proste i łatwe do kontroli. Nie należy budować kilkunastu zależności między modułami na początku wdrożenia. Każda integracja zwiększa powierzchnię awarii. Poczta, kalendarz, formularz, system księgowy i ERP mogą wspólnie usprawnić pracę, ale także utrudnić znalezienie źródła błędu.

KSeF, fakturowanie i system ERP warto integrować wtedy, gdy istnieje konkretny problem operacyjny. Sama możliwość integracji nie jest argumentem zakupowym. Jeżeli pracownik raz dziennie przepisuje dane, automatyzacja może mieć sens. Jeżeli proces jest sporadyczny, koszt integracji może przewyższyć oszczędność.

Wybór między prostym CRM a rozbudowaną platformą

Małe firmy często wybierają system z myślą o przyszłym rozwoju. To rozsądne tylko do pewnego momentu. Kupowanie funkcji na zapas obciąża budżet i komplikuje obsługę.

Prosty CRM sprawdzi się, gdy głównym problemem jest:

  • brak wspólnej bazy kontaktów;
  • brak widocznego lejka sprzedaży;
  • brak przypisania zadań;
  • ręczne pilnowanie terminów;
  • ograniczone raportowanie;
  • praca kilku lub kilkunastu osób.

Rozbudowana platforma ma uzasadnienie, gdy firma potrzebuje:

  • wielu zespołów i poziomów uprawnień;
  • zaawansowanych automatyzacji;
  • integracji z ERP;
  • obsługi różnych procesów sprzedażowych;
  • raportowania dla kilku jednostek;
  • rejestracji działań posprzedażowych;
  • zarządzania dużą liczbą rekordów i kanałów kontaktu.

Różnica nie sprowadza się do liczby funkcji. Chodzi o koszt złożoności. Każde pole, moduł i wyjątek trzeba skonfigurować, opisać i utrzymywać.

Sytuacja firmyProsty system CRMRozbudowana platforma
ZespółKilku lub kilkunastu użytkownikówWiele zespołów i ról
Proces sprzedażyJeden główny lejekKilka procesów i wariantów
DaneKontakty, zadania, szanseKontakty, historia, produkty, umowy, serwis
IntegracjePoczta, kalendarz, formularzERP, księgowość, marketing, obsługa klienta
RaportowaniePodstawowe zestawieniaRaporty wielowymiarowe i prognozy
Koszt wejściaNiższyWyższy
RyzykoOgraniczona skalowalnośćDługi projekt i zależność od konfiguracji

W przypadku Piotra wybór powinien zacząć się od procesu, który generuje największą stratę. Jeżeli jest nim obsługa zapytań, nie ma powodu, aby pierwsza wersja systemu obejmowała pełny marketing, serwis i finanse.

System należy rozszerzać po wykorzystaniu podstaw. Najpierw firma powinna osiągnąć powtarzalność w rejestrowaniu kontaktów, następnie w prowadzeniu szans, a dopiero potem dołączać kolejne moduły.

Jak policzyć opłacalność wdrożenia

ROI wdrożenia CRM nie powinno być liczone wyłącznie jako wzrost sprzedaży. W małej firmie efekt może pojawić się także w czasie pracy, jakości danych i przewidywalności procesu.

Do kalkulacji można przyjąć kilka mierników:

  • liczbę zapytań bez przypisanego właściciela;
  • czas od wpłynięcia zapytania do pierwszego kontaktu;
  • odsetek ofert bez zaplanowanego kolejnego kroku;
  • długość cyklu sprzedaży;
  • wartość aktywnego lejka;
  • liczbę utraconych szans z powodu braku kontaktu;
  • czas poświęcany na ręczne raportowanie;
  • liczbę rekordów z niekompletnymi danymi.

Nie trzeba od razu budować skomplikowanego modelu finansowego. Wystarczy policzyć koszt obecnego procesu.

Jeżeli właściciel i kierownik sprzedaży poświęcają regularnie czas na ręczne zbieranie statusów, jest to koszt operacyjny. Jeżeli handlowiec traci kontakt z klientem, koszt można odnieść do średniej wartości transakcji. Jeżeli firma nie zna przyczyn przegranych ofert, płaci także za brak informacji zarządczej.

Według badań Salesforce wdrożenie CRM może zwiększyć sprzedaż nawet o 29%. Tę wartość należy traktować jako potencjalny wynik badań, nie jako obietnicę dla każdej małej firmy. W konkretnej organizacji rezultat zależy od jakości danych, adopcji systemu, rynku, marży i istniejącego procesu.

Najbezpieczniej zbudować własny punkt odniesienia:

1. zmierzyć obecne wyniki przez kilka tygodni;

2. uruchomić system na jednym procesie;

3. porównać czas obsługi, kompletność danych i liczbę obsłużonych szans;

4. dopiero potem ocenić wpływ na przychód.

Nie należy przypisywać całego wzrostu sprzedaży samemu CRM. Na wynik wpływają także ceny, sezonowość, liczba leadów, kompetencje handlowców i zmiany oferty.

Najczęstsze błędy, które podnoszą koszt

Wdrożenie CRM w małej firmie przegrywa zwykle nie przez brak funkcji. Przegrywa przez źle ustawioną kolejność decyzji.

Zakup przed opisaniem procesu

Firma wybiera system na podstawie demonstracji. Widzi atrakcyjne raporty i automatyzacje. Nie wie jeszcze, jakie dane będą rejestrowane ani kto będzie właścicielem etapów.

Efekt: konfiguracja zostaje dopasowana do programu, a nie do sposobu pracy.

Przeniesienie całej historii bez selekcji

Stare pliki trafiają do systemu bez czyszczenia. Duplikaty i nieaktywne kontakty obniżają jakość raportów. Handlowcy przestają ufać bazie.

Nadanie wszystkim pełnych uprawnień

Każdy może zmienić etap, usunąć rekord albo edytować dane właściciela. Po kilku tygodniach nie wiadomo, kto odpowiada za wynik.

Obowiązkowe wpisywanie zbyt wielu danych

Formularz staje się dłuższy niż rozmowa z klientem. Pracownicy odkładają aktualizację. System traci aktualność.

Brak właściciela wdrożenia

Dostawca konfiguruje narzędzie, ale po zakończeniu projektu nikt nie zarządza zmianami. Nowy pracownik nie wie, jak pracować. Stare reguły zostają, mimo że proces się zmienił.

Automatyzacja wyjątków zamiast standardu

Firma próbuje od razu obsłużyć wszystkie nietypowe przypadki. Powstają skomplikowane reguły. Nikt nie potrafi wyjaśnić, dlaczego system utworzył konkretne zadanie.

Brak planu wyjścia

Dane są dostępne tylko w systemie dostawcy. Eksport nie został sprawdzony. Zmiana narzędzia staje się kosztownym projektem.

Model wdrożenia, który ma sens dla małego zespołu

Dla firmy podobnej do tej prowadzonej przez Piotra rozsądny jest etapowy model wdrożenia.

Etap pierwszy: jeden proces

System powinien objąć jeden lejek sprzedaży albo jeden typ obsługi klienta. Bez integracji z każdym narzędziem używanym w firmie.

Celem jest sprawdzenie, czy pracownicy rejestrują kontakty, aktualizują etapy i wykonują zadania.

Etap drugi: uporządkowanie danych

Po pierwszych tygodniach pojawią się braki. Część pól okaże się zbędna. Inne będą wymagały doprecyzowania. To normalny etap, nie porażka projektu.

Proces trzeba skorygować na podstawie użycia systemu, a nie założeń z prezentacji.

Etap trzeci: raportowanie

Dopiero gdy dane są kompletne, raport ma wartość. Właściciel może wtedy analizować:

  • liczbę nowych szans;
  • wartość lejka;
  • tempo przechodzenia między etapami;
  • liczbę spraw bez kolejnego działania;
  • źródła najlepiej konwertujących zapytań.

Raport nie powinien być ozdobą panelu. Każdy wykres musi odpowiadać na decyzję biznesową.

Etap czwarty: integracje

Poczta, kalendarz, formularze, program do fakturowania i ERP powinny być dołączane po kolei. Po każdej integracji trzeba sprawdzić synchronizację, uprawnienia i obsługę błędów.

Etap piąty: automatyzacja

Dopiero na stabilnym procesie można budować reguły. Automatyzacja ma skrócić drogę do kolejnego działania, a nie ukryć brak decyzji.

Co zostaje po wdrożeniu

Dobry CRM nie jest kolejnym projektem informatycznym do odhaczenia. Staje się warstwą operacyjną firmy. Każdy kontakt ma właściciela. Każda szansa ma etap. Każda oferta ma kolejny termin. Każdy raport opiera się na danych, a nie na pamięci zespołu.

To nie oznacza, że system rozwiąże wszystkie problemy. Nie zastąpi oferty, kompetencji handlowych ani decyzji właściciela. Usunie jednak część strat wynikających z braku informacji.

Dla małej firmy najważniejszy jest zakres. Wdrożenie powinno być wystarczająco małe, aby dało się je zakończyć, i wystarczająco konkretne, aby można było zmierzyć wynik.

Przed podpisaniem umowy decyzja powinna przejść przez prostą listę kontrolną:

  • firma nazwała proces, który ma zostać poprawiony;
  • liczba użytkowników wynika z ról, a nie z uznania;
  • koszt licencji został oddzielony od konfiguracji i migracji;
  • dane zostały zinwentaryzowane;
  • system pozwala eksportować informacje;
  • ustalono właściciela wdrożenia;
  • zdefiniowano maksymalnie kilka podstawowych etapów;
  • wybrano pierwsze mierniki wyniku;
  • integracje mają konkretny cel;
  • plan rozwoju nie wyprzedza realnych potrzeb firmy.

Jeżeli odpowiedź na którykolwiek z tych punktów brzmi „nie”, zakup należy odłożyć. Nie dlatego, że CRM jest niepotrzebny. Dlatego, że organizacja nie jest jeszcze gotowa, aby wykorzystać narzędzie.

Wdrożenie CRM w małej firmie może kosztować od 1000 do 3000 zł jednorazowo i od kilkudziesięciu do kilkuset złotych miesięcznie za użytkownika. To część rachunku. Druga część obejmuje dane, proces i czas zespołu.

Zero-jedynkowy wniosek jest prosty: jeśli CRM ma zastąpić niekontrolowany arkusz i wymusić kolejny krok w sprzedaży, wdrożenie może się zwrócić. Jeśli ma tylko wyglądać jak nowoczesny system, będzie kolejnym kosztem stałym.

Najczęściej zadawane pytania

Ile kosztuje wdrożenie CRM w małej firmie?
Jednorazowy koszt wdrożenia dla zespołu liczącego od 10 do 20 użytkowników wynosi zazwyczaj od 1000 do 3000 zł. Do tego należy doliczyć miesięczny abonament, który waha się od kilkudziesięciu złotych do około 400 zł za użytkownika.
Od czego zacząć wdrożenie CRM?
Wdrożenie należy zacząć od opisania drogi klienta i zdefiniowania etapów sprzedaży. Dopiero po ustaleniu procesu można przejść do wyboru narzędzia i określenia minimalnego zestawu danych niezbędnych do pracy.
Jak przygotować dane do migracji do systemu CRM?
Migrację należy poprzedzić inwentaryzacją plików, usunięciem duplikatów, ujednoliceniem pól oraz oznaczeniem danych niepewnych. Zaleca się wykonanie importu próbnego na małej grupie rekordów przed przeniesieniem całej bazy.
Czy CRM automatycznie zwiększy sprzedaż w firmie?
CRM nie sprzedaje za handlowca, lecz porządkuje przepływ informacji i usuwa zbędną pracę. Wzrost sprzedaży zależy od jakości danych, adopcji systemu przez zespół oraz istniejących kompetencji handlowych.
Jakie są najczęstsze błędy przy wdrażaniu CRM?
Do najczęstszych błędów należą: zakup systemu przed opisaniem procesu, przenoszenie nieoczyszczonej bazy danych, nadawanie wszystkim użytkownikom pełnych uprawnień oraz wymuszanie wypełniania zbyt dużej liczby pól.