smarthack.

WiadomośćNowoczesne technologie

Jak Hexaware Technologies chce zabezpieczyć firmy przed atakami wspieranymi przez AI

Hexaware Technologies uruchomiło program „Zero Vulnerability" skierowany do przedsiębiorstw zmagających się z cyberzagrożeniami napędzanymi przez sztuczną inteligencję — wynika z komunikatu…

Jak Hexaware Technologies chce zabezpieczyć firmy przed atakami wspieranymi przez AI

Hexaware Technologies uruchomiło program „Zero Vulnerability" skierowany do przedsiębiorstw zmagających się z cyberzagrożeniami napędzanymi przez sztuczną inteligencję — wynika z komunikatu opublikowanego przez Telugu Times. Inicjatywa wpisuje się w konkretny problem operacyjny: każda fala adopcji modeli LLM w firmie powiększa powierzchnię ataku i wydłuża listę wektorów do zabezpieczenia.

Co dokładnie ogłoszono

Publicznie dostępny materiał zamyka się w tytule informacji prasowej. Brak w nim rozwinięcia zakresu usługi, modelu rozliczeń, benchmarków skuteczności oraz stosu technologicznego. Z samej nazwy „Zero Vulnerability" wynika tylko kierunek: eliminacja podatności w środowiskach, gdzie AI generuje nowe klasy ryzyka — od shadow AI po automatyczne tworzenie złośliwego kodu. Bez twardych parametrów trudno przeliczyć to na pozycję budżetową.

Kontekst rynkowy i sygnały z tej samej fali

Presja na wydatki cyber rośnie proporcjonalnie do adopcji generatywnej AI. Dwa pozostałe tytuły z tego samego klastra RSS potwierdzają, że segment się zagęszcza:

  • Enterprise Security Magazine wymienia FinCyberTech w zestawieniu „Top Cybersecurity and AI Risk Management Solutions 2026". To sygnał profesjonalizacji puli dostawców rozwiązań do zarządzania ryzykiem AI.
  • Vietnam Economic Times informuje o uruchomieniu przez VCCI National Innovation Startup Council. Cel deklarowany przez izbę: dwa miliony aktywnych przedsiębiorstw do 2030 roku oraz co najmniej 20 korporacji uczestniczących w globalnych łańcuchach wartości. Dla firm rozważających ekspansję na ASEAN to kanał kontaktu z lokalnym ekosystemem innowacji.

Co zweryfikować, zanim podpiszesz umowę

Zanim dział security dopisze kolejną pozycję do budżetu, żąda się od dostawcy pięciu twardych odpowiedzi:

1. Wykaz kategorii podatności objętych gwarancją „zero". Bez enumeracji to slogan, nie usługa.

2. Metoda pomiaru: skan statyczny, dynamiczny pentest czy ciągły monitoring SBOM.

3. SLA na łatanie krytycznych CVE — w godzinach, nie w „priorytetowo".

4. Lista wyłączeń odpowiedzialności: co dokładnie nie wchodzi w zakres.

5. Integracja z istniejącym SOC i procesem devsecops — kto zamyka incydent i w jakim czasie.

Program „Zero Vulnerability" staje się pozycją w kalkulacji ROI dopiero wtedy, gdy odpowiedzi na tych pięć punktów są mierzalne, a nie deklaratywne. Bez tego pozostaje kosztem bezpieczeństwa, nie inwestycją.